WSPÓŁCZYNNIK HUMANISTYCZNY FLORIANA ZNANIECKIEGO – NAWIĄZANIA I INTERPRETACJE

 

PRZEGLĄD WYBRANYCH TEKSTÓW

 

 

Kim był Florian Znaniecki?

 

 

Florian Znaniecki urodził się w Polsce w 1882 roku w zaborze rosyjskim. Wychował się w rodzinie szlacheckiej. Z domu wyniósł przydatną wielce w przyszłości umiejętność posługiwania się językiem niemieckim i francuskim. Wcześnie zainteresował się poezją i literaturą, w dziedzinach tych jako twórca i czytelnik przejawiał swój patriotyzm. Aby móc w oryginale smakować poezji angielskiej i francuskiej przyswajał sobie język obcych poetów. Po próbach publikacji własnej twórczości, zakończonej wydaniem własnym sumptem „poematu fantastycznego” „Cheops” i po zaliczeniu tych prób przez samego autora do niepowodzeń, odkrył Znaniecki filozofię.

Znajomość języków obcych i głód literacki pozwalają mu zapoznać się ze znaczną częścią kierunków filozoficznych ówczesnej Europy. Po pewnym czasie jednak jego „nieprawomyślne” zachowanie na Uniwersytecie Warszawskim doprowadzają do wyrugowania go z uczelni. Udaje się do Szwajcarii, gdzie postanawia zerwać ze swoim stanem szlacheckim. Po wielu perypetiach, podejmowaniu różnych zajęć zarobkowych, studiach w Genewie i Paryżu ( gdzie słuchał wykładów Durkheima ) powraca do kraju. Od tej pory jest już trwale związany z instytucjami naukowymi. W latach 1910 – 1914 jako łączy życie akademickie filozofa z działalnością społeczno-oświatową w warszawskim Towarzystwie Opieki nad Wychodźcami. Zainteresowania emigrantami przenoszą się w roku 1914 na współpracę z W. Thomasem nad „Chłopem polskim”. W marcu 1920 F. Znaniecki wraca do Polski, by objąć Katedrę Filozofii na Uniwersytecie Poznańskim. Zostaje ona później przemianowana na Katedrę Socjologii i Filozofii Kultury. Od roku 1939 liczy się ostatni etap życia Floriana Znanieckiego – jego praca dydaktyczna i naukowa w USA. Autor „Wstępu do Socjologii” umiera w 1958 roku w Champaign, Illinois.

Wyznaczając dla siebie rolę naukowca oddzielającego kompetencje nauk humanistycznych od przyrodniczych nie mógł ograniczyć się do występowania tylko w charakterze socjologa. Cel jaki postawił sobie przekroczył siły pojedynczego człowieka – jego system socjologii systematycznej nie doczekał się ostatecznego opracowania. Florian Znaniecki chciał jednoznacznie wskazać czym są fakty humanistycznego poznania nie rezygnując przy tym z przyszłej możliwości badania ich równie precyzyjnie jak swoje fakty badać potrafią nauki naturalistyczne. Służyć temu miał system teoretyczny konsekwentnie prezentowany w kolejnych książkach.

W obecnej pracy skupimy się na jednym jego elemencie – kategorii współczynnika humanistycznego. Wynika to z przekonania, że pomimo wagi jaką przypisuje się „współczynnikowi humanistycznemu” nie poświęca mu się wielu rozpraw. „Współczynnik humanistyczny”, naszym zdaniem, jako jedna z najważniejszych kategorii teoretycznych, i jednocześnie najbardziej popularnych, zasługuje na to.

Praca składa się z sześciu rozdziałów. Można je podzielić na dwie części. Pierwszą stanowi rozdział pierwszy. Stanowi on znaczną część całej pracy i przybliża teksty powiązane ze „współczynnikiem humanistycznym”. Są to teksty do których studiujący koncepcję współczynnika humanistycznego jest odsyłany przez zainteresowanych autorów.

Na drugą część składa się pozostałe pięć rozdziałów. Odnosimy się w nich do dzieł Floriana Znanieckiego i śledzimy w nich charakter i zastosowanie kategorii współczynnika humanistycznego. Są to wg kolejności rozdziałów: „Wstęp do Socjologii”, „Nota metodologiczna” poprzedzająca „Chłopa polskiego”, wstęp do drugiego tomu „Socjologii wychowania”, „Nauki o kulturze” oraz „The Method of Sociology”. Praca kończy się posumowaniem osiągniętych wyników.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wstęp

 

„Współczynnik humanistyczny” nie jest szczególnie dogłębnie opisywanym elementem teorii Floriana Znanieckiego. Odniesienia do niego, rozważania na jego temat można spotkać dość często, ale nigdy jego analizy nie przekraczają pojemności rozdziału. Po pewnym czasie przebywania z materiałem przedmiotu dojść można do refleksji, że znaczna liczba autorów posługiwała się tą samą, raczej małą ilością cytatów jako podstawy swoich wniosków. Z drugiej strony przyznać trzeba, że koncepcja współczynnika humanistycznego nie jest wykładana przez samego Autora jednoznacznie i precyzyjnie, ani też obszernie. Co więcej, wbrew postulatom nie była stosowana w praktyce badawczej, marginesowej wobec teorii, w sposób, który jasno wyjaśniałby jej charakter. Szukać go raczej należy w obserwacjach Autora przytaczanych w jego dziełach. Znamienne jest również, że współczynnik nie jest punktem wyjścia do analizy szerszych koncepcji Znanieckiego, lub środkiem ciężkości analiz. Pojawia się raczej jako jeden z elementów rozważanych „przy okazji” innych zagadnień – socjologii wiedzy, socjologii wychowania, metody autobiograficznej, problemu obiektywizmu czy roli Znanieckiego w nauce.

 

 

Bardzo ważnym momentem rozwoju zobiektywizowanej myśli naukowej jest jej zapładniająca rola w obrębie świata nauki, przede wszystkim jej pokrewnych dziedzin naukowych. Dlatego interesujące były próby wykorzystania współczynnika humanistycznego na terenie humanistyki jako elementu nowych przedsięwzięć teoretycznych. Recepcja myśli jest bardzo ważna, jest, jak właśnie powiedzieliśmy, obiektywizacją idei danego autora w świecie zinstytucjonalizowanej nauki, a o taką walczył sam Znaniecki , nie należy jednak zapominać, że nie jest, czy też nie musi być równoznaczna z samą myślą. Może być etiudą na jej temat, z najróżniejszych powodów i pomimo dobrych chęci, bardzo odległą od oryginalnej myśli. W tym miejscu jednak nie czas jeszcze na jakiekolwiek oceny, sygnalizujemy jedynie jeden z problemów ewolucji myśli naukowej.

Dalsze części pracy będą zawierały analizę dzieł polskiego socjologa i filozofa i, mamy nadzieję, ustosunkują się per se do innych interpretacji . Zawarte poniżej zdania autorów wyrażają tylko ich opinie dotyczące teorii Floriana Znanieckiego. Zostały zebrane w trakcie studiowania współczynnika humanistycznego - pomagały śledzić percepcję współczynnika. Z powodów obiektywnych nie mogliśmy dotrzeć do wszystkich źródeł, które by nas interesowały – współczynnik, jak wspomnieliśmy, rzadko pojawia się w formie odrębnej części tekstu, niektóre pozycje znajdują się poza granicami kraju, niektóre nie są tłumaczone na język polski lub angielski itd.

Ciężko jest znaleźć klucz porządku prezentacji komentatorów myśli Znanieckiego. By uniknąć chaosu spróbujemy uporządkować poniższy tekst wg kilku kategorii – chronologicznej lub pokoleniowej czy zajęcia głosu w bardziej powszechnych problemach, przewijających się w przeważającej części interesujących nas rozważań, jak np. dychotomii – ontologiczna, a epistemologiczna wersja współczynnika humanistycznego. Istotne znaczenie dla porządku będzie miała także siła związku między danym autorem/autorką a myślą omawianego Autora, siła wpływu wyrażająca się częstym powoływaniem się na ich osoby przy kolejnych pracach dotyczących F. Znanieckiego.

Zaznaczyć należy również, że poniższy tekst w całości poświęcony jest współczynnikowi humanistycznemu, a inne elementy teorii pojawiają się tylko za jego sprawą i dla potrzeb jego lepszego przedstawienia.

Możemy już teraz przejść do zapoznania się z przykładami recepcji myśli Floriana Znanieckiego, w szczególności zasady współczynnika humanistycznego, podkreślając raz jeszcze, że ten rozdział prezentuje postawy interpretatorskie autorów w nim opisanych.

 

 

Idealizm subiektywny koncepcji współczynnika humanistycznego

 

Ogólna teoria Floriana Znanieckiego spotyka się z zarzutem idealizmu ze strony redaktora naczelnego „Myśli Filozoficznej” – A. Schaffa w artykule „Metoda dokumentów osobistych a społeczne badania terenowe.” Autor ten, jak sam mówi, przewodniczyć chce dyskusji „wymierzonej przeciw” poglądom podobnym do reprezentowanych przez autora „Nauk o Kulturze”. Punkt widzenia stosowany w metodzie dokumentów osobistych ogranicza się, wg A. Schaffa, do założenia, że badać należy nie to, jak rzeczy się mają obiektywnie, lecz jaki jest ich obraz w umysłach jednostek. Opiera się ona zatem o zaplecze teorii idealistycznej, wyrasta z tego stanowiska i do niego prowadzi. Skupiając się na pojęciu współczynnika humanistycznego, dochodzi redaktor „Myśli Filozoficznej” do wniosku, że skrywa się pod nim nic więcej jak „subiektywno-idealistyczna” teza Berkeley’a, że nie ma przedmiotów istniejących poza świadomością, która oddawana jest równaniem „esse = percipi”. Podobnie, koncepcja współczynnika humanistycznego głosi, że nie ma rzeczy „niczyich”. Sprowadza tym samym obiektywną rzeczywistość do treści świadomości. Zatem: „...treścią współczynnika humanistycznego jest subiektywno-idealistyczna negacja obiektywnego charakteru rzeczywistości społecznej.” ( Schaff, 1952, 239 ) Przedmiot jest treścią świadomości. Nie ma wyraźnej granicy między światem realnym, a światem wyobraźni, oba są tylko treściami świadomości. A. Schaff zarzuca autorowi pojęcia współczynnika humanistycznego dokonywanie manipulacji pojęciami, by ukryć idealistyczno-subiektywny charakter swej teorii. Wprowadza najpierw F. Znaniecki pojęcie przedmiotu, jako tego co uświadamiane lub wyobrażane, by później zastępować je przedmiotem, czyli tym co istnieje poza świadomością i niezależnie od świadomości. Kolejna „gra znaczeń” ma dotyczyć pojęć: „realny”, czyli materialny oraz „realny”, czyli wchodzący w sferę doświadczenia. W ten sposób, argumentuje A. Schaff, poprzez nieuprawnione mieszanie znaczeń, próbuje F. Znaniecki przekonać czytelnika, że mit jest tak samo realny jak chociażby góra.

Drugi rodzaj idealizmu, idealizm obiektywny, znajdować ma wyraz w teorii „wartości społecznej”, podstawie całej idei socjologii Floriana Znanieckiego. Zdaniem autora „Metody dokumentów osobistych...” F. Znaniecki musiał przyjąć domieszkę idealizmu obiektywnego do pozorowania realizmu. Tłumaczy także ten krok, jako wymuszony występowaniem zjawiska powtarzalności postaw społecznych. „Wartości społeczne”, jako wzory postępowania jednostkowego, porównane zostają do „boga” wprowadzonego także jako przejaw idealizmu obiektywnego przez Berkeley’a do swej teorii subiektywno-idealistycznej. Nie zmienia to jednak faktu, powiada A. Schaff, że świat reprezentowany w teorii F. Znanieckiego jest treścią świadomości jednostkowej, pozoruje jedynie wyjaśnianie dlaczego takie treści się powtarzają.

Jak widzimy, A. Schaff stoi na stanowisku, że świat społeczny rozpatrywać należy używając kategorii przyrodniczych – realny = materialny. Neguje on odrębność materiału badawczego humanistyki od nauk przyrodniczych. Teorię F. Znanieckiego oddziela od jej całościowego kontekstu.

W kolejnych rozdziałach tej pracy udzielimy głosu autorowi pojęcia współczynnika humanistycznego, by przy pomocy swej całej konstrukcji teoretycznej obronił się przed zarzutem idealizmu.

 

 

Formuła współczynnika humanistycznego jako zasadnicza dyrektywa metodologiczna

 

Wielu autorów dostrzegając niebezpieczeństwo zarzutów idealistycznych, które napotykać mogła i napotykała koncepcja współczynnika humanistycznego ograniczali jej zastosowanie do dziedziny metodologii. Jan Szczepański w książce „Socjologia. Rozwój problematyki i metod.” oraz artykule „Podstawowe koncepcje metodologiczne socjologii Floriana Znanieckiego” zawartym w „Przeglądzie Socjologicznym” formułuje jasno swoje podejście wobec teorii współczynnika humanistycznego.

 

W „Chłopie Polskim” dokonuje się podział przedmiotów na rzeczy, nie przekształcone działalnością człowieka oraz wartości, posiadające „znaczenie”, pewną wartość dla człowieka, rzeczy na które nakierowane jest działanie człowieka . Najpowszechniejszą iluzją socjologów nazywa J. Szczepański przekonanie o możliwości ujęcia faktów „takimi, jakie są”, jest to niemożliwe, gdyż fakt jest abstrakcją i ważne jest, by wyizolowanie faktów ze złożonego kontekstu procesów odbywało się ze świadomością metodologiczną stosowanych kryteriów.

 

Współczynnik humanistyczny jest rozumiany jako dyrektywa metodologiczna w badaniach kultury, nakazująca badaczowi uwzględnienie znaczeń czy ważności, jakie badanym przedmiotom i czynnościom nadają badani ludzie w określonych zbiorowościach. Socjolog powinien odnosić zjawiska do empirycznych podmiotów.

Obserwacja układów społecznych wskutek wyposażenia ich we współczynnik humanistyczny różni się od obserwacji układów przyrodniczych. Obserwując rzeczy naturalne musimy wziąć pod uwagę tylko to, czym są te rzeczy w

n a s z y m doświadczeniu Obserwując wartości należy uwzględnić także doświadczenia podmiotów tego procesu. Nie ma na tym gruncie dowolności stosowania metody, świat wartości musi być badany przy użyciu współczynnika humanistycznego. J. Szczepański nie zgadza się więc na badania humanistyczne niezgodne z przesłankami współczynnika humanistycznego.

Jan Szczepański, podobnie jak spora liczba zainteresowanych autorów, wyróżnia dwie możliwe interpretacje zasady współczynnika: metodologiczną i ontologiczną, z których żadna nigdy nie była wyraźnie przez Znanieckiego odrzucana. Ontologiczne ujęcie widzi jako formułę uznającą za istotę wszelkich wytworów kultury „znaczenie” nadawane im przez ludzi, którzy je wytworzyli lub którzy ich doświadczają. „Znaczenia” mogą być pojmowane dwojako: jako przejawy „ducha obiektywnego”, oraz psychologicznie – przejawy „ducha subiektywnego”. W obu przypadkach rzeczywistość kulturowa staje się swoistą rzeczywistością duchową, rozwijającą się wg własnych praw, niezależną genetycznie od natury.

J. Szczepański twierdzi, że obie wykładnie nie występują równomiernie w twórczości współautora „Chłopa Polskiego”, lecz każda z nich jest dominującą w poszczególnych dziełach. Pierwsza wykładnia – idealistyczna koncepcja rzeczywistości ma zawierać się w sformułowaniach „Wstępu do Socjologii”, we wstępie do drugiego tomu „Socjologii Wychowania”, a najjaskrawiej przejawiać się w „Cultural Reality”. W „The Method of Sociology” i w „Social Actions” współczynnik humanistyczny jest już ujęty jako zasada metodologiczna, orzekająca, że w badaniu układów społecznych nie możemy pomijać postaw i przekonań ludzi w nie uwikłanych. W rezultacie, zdaniem ucznia F. Znanieckiego, współczynnik sprowadza się do zalecenia, by w opisie sytuacji uwzględniać subiektywne poglądy ludzi na tę sytuację, bez czego nie można zrozumieć, a tym bardziej wytłumaczyć działań ludzkich. Sformułowana w ten sposób zasada przyniosła owoce w postaci wykorzystania w socjologii dokumentów osobistych. Z drugiej strony, spotkała się z zarzutami behawiorystów i pozytywistów wskazujących na sprowadzanie się formuły współczynnika do badania przeżyć psychicznych i prowadzeniu w stronę subiektywizmu.

Na podsumowanie podrozdziału „Humanistyczna socjologia indukcyjna Floriana Znanieckiego” autor powiada, że jeżeli socjologię polsko – amerykańskiego humanisty interesuje tylko „ten obraz, jaki człowiek sam o sobie urabia lub inni o nim urabiają”, to należy wskazać na różnicę między postrzeganiem człowieka, jako organizmu, a „obserwowaniem” wyobrażeń o tym człowieku. „Albo więc trzeba zasadę współczynnika humanistycznego zdefiniować inaczej, albo też inaczej określić teorię osobowości społecznej, jako elementu składowego układów społecznych.” ( Szczepanski, 1969, 390 )

 

 

Opis świata społecznego ze współczynnikiem humanistycznym jako jedyna możliwa droga humanistyki

 

 

W twórczości naukowej F. Znanieckiego J. Szacki zauważa trwałość opcji teoretycznych, przede wszystkim szukania drogi pośredniej między skrajnościami idealizmu i naturalizmu, subiektywizmu i obiektywizmu - wartość jest sferą pośrednią między czystą podmiotowością i czystą przedmiotowością. Dostrzega również autor nieustającą dyskusję o sprawach fundamentalnych prowadzoną przez polsko – amerykańskiego myśliciela społecznego.

J. Szacki silnie opowiada się za obiektywnością świata kultury, procesem ujednoznaczniania świata, urealniania go poprzez wyposażanie w znaczenie

( świata odczytanego w działach Znanieckiego ). Oryginalność ludzkiego działania ograniczona jest bagażem własnego doświadczenia i znajomością doświadczenia wszystkich innych „dostępnych poznaniu” podmiotów społecznych. Cokolwiek zostaje wynalezione staje się częścią kultury i od tej pory zachowuje ciągłą zdolność do aktualizacji. Poza sferą indywidualnego doświadczenia istnieje trans-aktualna sfera kultury – sfera, w której znaczenia ulegają swego rodzaju obiektywizacji. Obiektywność jest tym większa, im bardziej spójny jest dany system wartości. Takie „quasi – obiektywne” systemy są najczęściej odtwarzane w indywidualnym doświadczeniu.

Konkretna rzeczywistość w całym swym bogactwie jest nieopisywalna i niewyjaśnialna, należy do niej podchodzić z precyzyjnymi narzędziami selekcji danych ( innymi niż te stosowane przez rozum praktyczny). W badaniu naukowym ujmujemy przedmioty jako elementy określonego systemu. Sugestii, z jakim systemem mamy do czynienia dostarcza badaczowi praktyka historyczna, np. jeżeli przedmiot częściej występuje w doświadczeniu jako materialny niż jako religijny lub estetyczny, znaczy to, że te cechy w nim przeważają .

Najbardziej powszechna wiedza o teorii socjologicznej F. Znanieckiego, takie jest zdanie J. Szackiego, ześrodkowała się wokół tezy ujmowania rzeczywistości ze współczynnikiem humanistycznym. Również J. Szacki uznaje ją za sprawę kluczową dla zrozumienia socjologii autora „The Method of Sociology”, ale skłania się ku jej wersji najbardziej radykalnej. Współczynnik humanistyczny nie jest dla niego zaleceniem metodologicznym wobec rzeczywistości humanistycznej, ale jedynym możliwym sposobem jej opisywania i wyjaśniania. Co więcej, bez współczynnika humanistycznego rzeczywistość humanistyczna nie istnieje, dlatego ten ostatni ma niezmiennie charakter ontologiczny. Łagodząc to podejście autor „Historii Myśli Społecznej”, nie osamotniony w tym zabiegu, zauważa, że interpretacja metodologiczna współczynnika może być przydatna do obrony F. Znanieckiego przed idealizmem, ale zastrzega, że współczynnik ujęty jako nakaz sposobu badania jest wtórny wobec swej funkcji określenia osobliwości faktów badanych. „Koncepcja, którą omawiamy jest tedy przede wszystkim koncepcją ontologiczną i wtórnie tylko koncepcją epistemologiczną: koncepcją metodologiczną o tyle, o ile owa koncepcja rzeczywistości pociąga za sobą konieczność określonych zasad doboru i wykorzystania źródeł.” (J. Szacki, 1981, 105 )

Także spór o odrębność humanistyki od przyrodoznawstwa, wg J. Szackiego, przebiega nie na płaszczyźnie filozofii nauki czy metodologii, lecz na płaszczyźnie teorii rzeczywistości.

Ważnym elementem teorii autora „Social Actions” są założenia dotyczące natury rzeczywistości humanistycznej. Kultura to kultura ludzi, innej nie ma możliwości poznać, przedmiot kulturalny musi być przez kogoś doświadczany. Teoria rzeczywistości kulturalnej zwrócona jest przeciwko koncepcjom atomistycznym i woluntarystycznym ( zmiana społeczna – następstwo aktów woli ) oraz przeciwko koncepcjom klasycznego determinizmu ( wpływ – zawsze i wszędzie taki sam ). Koncepcja F. Znanieckiego mówiła, że rzeczywistość humanistyczna nie może być pojmowana na obraz i podobieństwo rzeczywistości przyrodniczej. Nauki o kulturze uniezależniają się w ten sposób, że używają współczynnika humanistycznego – uwzględniają go w traktowaniu rzeczywistości kulturowej.

Koncepcja współczynnika humanistycznego ma dwojaki sens czy cel, po pierwsze jest reinterpretacją zjawisk, którymi zajmowała się „socjologia naturalistyczna”, nie zdając sobie sprawy z ich właściwego charakteru. Tutaj F. Znaniecki nie neguje realnego wpływu, jaki zjawiska zmysłowe, ujęte w system przestrzenno – materialny, wywierają na życie kulturalne, należy jednak ten wpływ określić w terminach humanistycznych. Po drugie, wprowadzenie współczynnika jest próbą zmiany tradycyjnego zakresu zainteresowań socjologicznych – zmiana zakresu zainteresowań to włączenie w nią przedmiotów niematerialnych .

Współczynnik humanistyczny pozostaje niezmiennie zasadą antysubiektywistyczną. Rozróżnienie rzeczywistości kulturalnej i przyrodniczej nie ma nic wspólnego z dychotomią obiektywne – subiektywne, gdyż w tej koncepcji nie chodzi o charakter samego doświadczenia

( „doświadczenia w ogóle” ), a o charakter doświadczenia danych szczególnych, obejmujących z jednej strony „systemy wartości”, z drugiej „systemy rzeczy”. Autor „Socjologii wychowania” wykluczył możliwość redukcji faktów kulturalnych do faktów psychologicznych – stanów psychicznych czy stanów świadomości jednostek. Zamierzał też badać byty społeczne, z nie procesy psychiczne.

Socjologia jest nauką nomotetyczną, jest to między innymi odrzucenie tezy o zasadniczej różnicy pomiędzy metodą nauk o przyrodzie i metodą nauk o kulturze. Te dwie grupy nauk różnią się od siebie przedmiotem, ale nie metodą i nic nie stoi na przeszkodzie by nauki humanistyczne osiągnęły poziom nauk przyrodniczych. Używając języka Durkheima mówi J. Szacki, że F. Znaniecki zaleca badanie zjawisk społecznych jak rzeczy, mimo że cała jego ontologia jest zbudowana na twierdzeniu, że nie są one rzeczami.

Opisując współczynnik humanistyczny zwrócił autor „Znanieckiego” uwagę na trudności stosowania tej zasady związane z problemem intersubiektywności – jak przezwyciężyć nieuchronną różnicę między punktem widzenia badacza a punktem widzenia ludzi, których kulturę się bada? Współczynnik humanistyczny jako sposób na rozwiązanie tego problemu został określony przez Szackiego mianem „gładkiej formuły.”

( Szacki, 1981, 101 )

 

 

„Współczynnik humanistyczny” – niezbędne narzędzie badania życia społecznego

 

Biograficzna książka Zygmunta Dulczewskiego o Florianie Znanieckim ma z założenia, przybliżyć koleje życia polskiego naukowca. O teorii traktować mają książki, które stanowić będą dalszą prezentację studiów myśli polsko–amerykańskiego myśliciela. Dlatego współczynnikowi humanistycznemu autor poświęca trochę mniej miejsca. Niemniej o współczynniku wypowiada się wyraźnie i precyzyjnie określa jego charakter. Zajmuje miejsce w dyskusji dotyczącej tego sprawiającego takie kłopoty interpretacyjne pojęcia.

Z informacji zawartych możemy odczytać, że „humanistic coefficient” jest jedynym kluczem do wykazania odrębności świata kultury od świata natury oraz, że ma charakter raczej dyrektywy metodologicznej. Dotyczy niezbędności uwzględnienia czynnika świadomościowego we wszelkich badaniach interakcji społecznych, czego manifestacją czy wynikiem było wykorzystanie pamiętników w badaniach socjologicznych.

W książce poświęconej roli F. Znanieckiego w socjologii, w artykule „Florian Znaniecki jako twórca metody autobiograficznej” dowiadujemy się tam, że „współczynnik humanistyczny” to znaczenie jakie ludzie nadają rzeczom i sytuacjom z którymi stykają się w doświadczeniu. Współczynnik odgrywa zasadniczą rolę w interpretacji i wyjaśnianiu postaw i zachowań ludzi. Jest dyrektywą metodologiczną niezbędną w naukach społecznych nie tylko przy badaniu ludzi jako osobowości społecznych, lecz także życia społecznego w ogóle, ludzi jako przedstawicieli zbiorowości społecznych. Takie stanowisko jest konsekwencją założenia o społecznym uwarunkowaniu rozwoju jednostki, a konkretniej założenia, że „świat znaczeń, wartości i postaw” człowieka nie może być izolowany od świata znaczeń, wartości i postaw środowiska społecznego, szczególnie „primary group relations.”

 

 

Dzienniki Teodora Abla

 

Ciekawą pozycją przybliżającą postać i myśl Znanieckiego, jest wybór z dziennika jego ucznia i przyjaciela – Teodora Abla, dokonany przez Elżbietę Hałas, materiał o nieco mniejszym ciężarze gatunkowym, ale też chyba o większych szansach zapoznania szerszego grona czytelników z osobą F. Znanieckiego. Warto zauważyć przy okazji tematu naszych rozważań, że osiadły w Ameryce socjolog traktował swój pamiętnik w kategoriach danych socjologicznych. Porównywał jego charakter do dziennika pokładowego, wskazując na jego funkcję. Starał się z całą świadomością naukową ograniczać do „suchego” opisu świata, głównie naukowego, jako, że ten stanowił podstawę aktywności życiowej T. Abla.

Podczas dyskusji Floriana Znanieckiego z Williamem C. Casey’em w ten sposób zostaje naszkicowane stanowisko tego pierwszego: wielość obiektów jest napotykana przez X, który nie jest ani świadomością, ani ciałem, ale źródłem aktywności nadającej znaczenie obiektom, znaczenie musi być oddzielone od indywiduum, by uniknąć subiektywności. Cechą konstytutywną znaczenia danego elementu jest jego odnoszenie się do innych elementów danego systemu. Znaczenie „wina” dla Francuza jest częścią systemu hedonistycznego, dla purytanina, religijnego. Systemy te są na zewnątrz jednostek w tym sensie, że są te same dla wielu jednostek należących do tej samej kultury. Metafizycznie jest to obiektywny idealizm, z obiektywnością znaczenia jako główną koncepcją.

Zasada współczynnika humanistycznego to położenie nacisku na uwzględnienie wartościowań uczynionych przez jednostki, które używają wzoru kulturowego jako podstawy oceny kultury. Współczynnik jest jedyną odrębną jakością danych humanistycznych, które, poza tym, traktuje się w taki sam sposób jak dane przyrodnicze. Stosuje się metodę systemów zamkniętych. Z indywidualnej, naukowej perspektywy Abla, to, co odróżnia materiał humanistyczny to rozumienie zakładające wewnętrzne doświadczenie, tak jak w przypadku uczucia wstydu. W stosunku do zjawisk przyrodniczych stoi się natomiast na zewnątrz i nigdy nie można zrozumieć powiązań pomiędzy nimi, lecz trzeba je stwierdzić poprzez wyszukany proces eksperymentowania. Jeżeli mówimy o zjawisku przyrodniczym, że jest wyrazem prawa, nie rozumiemy go, lecz redukujemy je do czegoś co jest nam znane, działamy odwrotnie jak wobec przedmiotów poznania humanistyki.

Na koniec cytat: „Dziś stwierdzam, że wiele z tego co ma do powiedzenia jest zbyt abstrakcyjne, aby mieć wartość nawet dla teorii, i jest raczej doktrynerskie; [ Znaniecki] utrzymuje zasady i systematyczną czystość, podczas gdy w zastosowaniu nigdy nie jest konsekwentny.” ( Abel, 1996, 36 ) Nie jest to bynajmniej deklaracja wrogości ( Abel był prawdziwym poplecznikiem swego przyjaciela w USA, jak też recenzentem jego książek ), raczej, co sam często podkreślał, niechęć do bezrefleksyjnej uniżoności.

Epistemologiczny charakter podziału rzeczywistości na humanistyczną i przyrodniczą

 

Naukowcem, który miał równie bliski kontakt z Florianem Znanieckim jak t. Abel był uczeń założyciela socjologii poznańskiej, Władysław Okiński, od 1936 roku wykładowca UP, zabity podczas wojny. W „Przeglądzie Socjologicznym” z 1937 roku umieszcza recenzję „Social Actions”. Stanowisko Znanieckiego, opisuje, zakłada, że epistemologicznie rzeczywistość można podzielić na przyrodniczą i humanistyczną. Pierwsza jest niezależna od doświadczenia człowieka, druga obejmuje świat ludzkich wartości i czynności. Nieuprawnione jest przeniesienie tego podziału na ontologię. Obie rzeczywistości odróżnia zasada współczynnika humanistycznego. Socjologia jest nauką o własnym przedmiocie, metodach i celach poznawczych. Interesuje się specyficznymi systemami wartości i czynności społecznych: czynami społecznymi, stosunkami społecznymi, osobnikami społecznymi i grupami społecznymi. Są one układami zamkniętymi, istniejącymi w obrębie poszczególnych dziedzin faktów, tworzącymi różne kategorie rzeczywistości.

 

 

Jeszcze raz koncepcja metodologiczna „współczynnika humanistycznego”

 

W artykule „Znanieckiego ‘Wstęp do Socjologii’ odczytany po latach Paweł Rybicki raz jeszcze, jako kolejny socjolog wypowiada się o charakterze „współczynnika humanistycznego”.

Nauki teoretyczne o zjawiskach kulturalnych mają inne założenia metodologiczne od nauk przyrodniczych i część pierwsza „Wstępu...” im jest poświęcona. Takim podstawowym założeniem jest ujmowanie przedmiotu tak jak jest dany w doświadczeniu lub jak przejawia się w czynnościach, które jako współczynnik humanistyczny, sformułowane zostało początkowo jako zasada teoretyczna i stało się „wielkiej wagi kanonem metodologicznym”.

P. Rybicki dostrzega także podobieństwo zasadniczych elementów „analityczno – humanistycznych” socjologii Webera i Znanieckiego, stanowiących dla koncepcji drugiego ważną kategorię, nie oddzielną od współczynnika – działania jako czynności obdarowanej znaczeniem przez działającego.

Na koniec uwag poświęconych współczynnikowi P. Rybicki zauważa, że w 14 rozdziale „Cultural Sciences” Znaniecki przychyla się do zdania, że istnieją nauki dotyczące człowieka ( Rybicki nie używa tutaj pojęcia „nauki humanistyczne”, czy „nauki o kulturze” ), które nie muszą ujmować swego przedmiotu w całości ze współczynnikiem humanistycznym.

 

 

Fichteanizm koncepcji współczynnika humanistycznego

 

Koncepcje zmiany i działania były stale obecne w myśli Floriana Znanieckiego. Położenie na nich nacisku miało wprowadzać jakościową zmiane w ujęciu danych socjologii.

Idealizm fichteański zasadza się na kategoriach „Tathandlung”, „Tat”, :czyn”, „działanie” i „praktyka”. Oznacza to, że nie są „fundamentalnym znamieniem świata” i nie pełnią fundamentalnej roli teoretycznej, ani pozaludzka materia i przyroda, ani obiektywne idee, symbole, sensy czy znaki, ani indywidualne formy zmysłowo – myślowe.

 

Myśl naukowa Znanieckiego jest antytezą:

a)

materializmu utożsamianego z materializmem kontemplacyjno – naturalistycznym i ahistorycznym,

b)

idealizmem ideologicznego ( dominacja pojęć idei, świadomości, symbolów i sensów myślowych, wiedzy i samowiedzy człowieka kontemplującego świat ),

c)

idealizmu subiektywno – psychologicznego ( uprzywilejowana pozycja ahistorycznie i akulturowo ujętej „psychiki” ),

d)

idealizmu subiektywno – antropologicznego ( ahistoryczna, aspołeczna „istota człowieka” naczelną kategorią teoretyczno – filozoficzną ).

Współczynnik humanistyczny redukowany jest najczęściej do idealizmu ideologicznego i subiektywno – psychologicznego. W konsekwencji deformowany jest charakter współczynnika i pomijany jego fichteanizm, a zatem pomijany prymat działania w świecie nad myśleniem o świecie, nadrzędność czynności obiektywnie przekształcającej świat kultury wobec psychicznego przeżywania świata.

W „Chłopie Polskim” problematyka współczynnika reprezentowana jest przez „wartość społeczną” i „postawę”. Obiekt jest wartością społeczną gdy jest przedmiotem działalności. Działanie jest, lub może być, podjęte ze względu na znaczenie. Znaczenie zaś to odniesienie danego przedmiotu do działania. To, innymi słowy, związek miedzy działaniem i przedmiotem, stojący w opozycji do znaczenia jako związku między przedmiotem i sposobem myślenia o nim.

Również problematyka postawy formułowana jest w duchu fichteanizmu. Postawa jest „...takim rodzajem świadomości, który rzeczywiście determinuje rzeczywiste działania ludzkie.” ( Kozyr-Kowalski, 1981, 117 ) Takie podejście zrywa kompletnie z postawą rozumianą jako deklaracja werbalna. Postawa robotnika wobec narzędzi to nie myślenie o nich, ale decyzja działania i akt jej realizacji.

We „Wstępie do socjologii” pojawia się już literalnie współczynnik humanistyczny, bardziej jednak jako formuła niż definicja ogólna. Formuła ta może być przedstawiona tak: „...osobliwością badań humanistycznych, w przeciwieństwie do przyrodoznawczych, jest ujmowanie poszczególnych aspektów rzeczywistości ze względu na ich stosunek do doświadczenia i świadomych czynności ludzkich.” ( Kozyr-Kowalski, 1981, 119 ) W tym miejscu omawiany socjolog za konieczne uznaje zatrzymanie się przez chwilę nad Znanieckiego sformułowaniami: „świadomość” i „świat cudzych świadomości”. Mogą one odciągnąć studiujących „Wstęp do socjologii” od fichteanizmu myśli jej autora. S. Kozyr – Kowalski podkreśla, że nie należy ich rozumieć w sensie kontemplacyjnym i wskazuje na ich nieścisłość oraz ujęcie w cudzysłów przez samego Autora. Rzeczywistym przedmiotem badań humanistyki nie są kontemplujące idealne świadomości, ale świat przedmiotów danych historycznym osobnikom ludzkim. „Świadomość” użyta mogła być „polemicznie” i służyć w tej formie walce z naturalizmem i idealizmem obiektywnym, tzn. sprowadzaniu zjawisk świadomych do procesów przyrody organicznej i nieorganicznej z jednej strony oraz upatrywaniu w zjawiskach świadomych przejawów „pozaludzkiej siły idealnej” z drugiej.

Najpełniej fichteanizm współczynnika przejawia się w II tomie „Socjologii wychowania”.Do prymatu doświadczenia nad myśleniem dodaje F. Znaniecki prymat działania nad doświadczeniem.

Reguła współczynnika humanistycznego nakazuje odniesienie badania do podmiotu ludzkiego, w tym znaczeniu jest „subiektywna”. Punkt widzenia podmiotu przyjmuje kształt doświadczenia i działania. Jest to proces odnoszenia świadomości podmiotu, ujętej z wcześniejszymi zastrzeżeniami, do przedmiotów i faktów obiektywnych. Analiza rzeczywistości sprowadza się do badania procesów wprowadzania przedmiotowych, obiektywnych zmian do otaczającego świata. Podmiotowy punkt widzenia badany przez humanistę równy jest roli, jaką podmiotowa czynność pełni w obiektywnej rzeczywistości humanistycznej, gdy kojarzy i modyfikuje jej elementy, względnie wytwarza nowe.

Rzeczywistość owa jest obiektywna, gdyż istnieje niezależnie od działań i doświadczeń poszczególnego człowieka; humanistyczna, bo istnieje zależnie od działań i doświadczeń wszystkich ludzi. Jest to rzeczywistość nie tylko ludzi współczesnych, ale także generacji przeszłych.

Zatem, współczynnik humanistyczny to reguła nakazująca uwzględnienie w badaniach humanistycznych punktu widzenia ogółu podmiotów doświadczających i działających obecnie i w przeszłości w dziedzinach świata, które stają się obiektem badania humanistycznego.

Ogół podmiotów działających obecnie i w czasach minionych to ludzkość, którą autor artykułu określa „podmiotem społeczno – historycznym”. W badaniach konkretnego zjawiska należy go oczywiście zrelatywizować do tych konkretnych ludzi, którzy swymi działaniami i doświadczeniami „zapewniają istnienie i zapewnili powstanie danego zjawiska lub systemu kulturowego.” Pojawi się on natomiast w pełni w ogólnej teorii języka lub dzieła sztuki.

Socjolog w swych badaniach powinien dążyć do ustalenia punktu widzenia obiektywnej rzeczywistości humanistycznej. Pomiędzy tym punktem, a punktem widzenia indywiduum lub grupy nie zachodzi, rzecz jasna, zbieżność. Niemniej, nie oznacza to, że pierwszy z nich jest arbitralny, że „jest czysto spekulatywną, aprioryczną konstrukcją myślową.” Oba punkty mogłyby się zbiec gdyby indywiduum, lub członkowie grupy mogli „wykonywać te wszystkie działania, które wykonują inni ludzie, gdyby mogli wykonywać poszczególne działania przedstawicieli minionych pokoleń, gdyby uwzględniali wszystkie swoje różne, aktualne i minione oraz przyszłe działania i sposoby doświadczania świata.” ( Kozyr-Kowalski, 1981, 123 )

 

 

„Literalne odniesienie przedmiotowe”

 

„Współczynnik humanistyczny” wykorzystywany bywał w dziedzinie szerszej humanistyki, wzbudzał dyskusje nie tylko wśród socjologów-badaczy.

W ramach socjologii wiedzy Jerzy Kmita, wybitny przedstawiciel szkoły poznańskiej wykorzystuje współczynnik do własnych rozważań

( w artykule „Relacja korespondencji” zawarty w książce „Racjonalność współczesności” ). Wywód rozpoczyna się od kategorii „zamierzonego” lub „standardowego modelu semantycznego”. Wypowiedzi w języku może być przyporządkowana nieskończona ilość znaczeń ( modeli semantycznych ), jednakże formułując wypowiedź chcemy coś powiedzieć nie o jakiejkolwiek dziedzinie, lecz o pewnej wyróżnionej dziedzinie. Taka dziedzina jest właśnie zamierzonym lub standardowym modelem semantycznym, wyróżnionym za pomocą kryteriów semantycznych, a nie psychologicznych . Oznaką standardowości modelu semantycznego jest okoliczność, że pewne z góry wskazane zdanie jest prawdziwe w obrębie określonej grupy denotacji odpowiednich wyrażeń języka. „Prawdziwe” jest równoważne w tym przypadku z gotowością do świadomego uznania zdań będących przekaźnikami apriorycznej, w socjologicznym sensie, wiedzy. Gotowość ta wyznaczana jest przede wszystkim potrzebą zapewnienia efektywności społecznej praktyki językowo – komunikacyjnej mówienia i bycia rozumianym Groźba nieefektywności komukikscji zmusza do uznania pewnych przynajmniej składników apriorycznej wiedzy o świecie. Standardowa interpretacja semantyczna danego zbioru zdań danego języka używanego przez daną społeczność przesądzona przez standardowe przyporządkowanie odpowiednim wyrażeniom językowym denotacji, zakładających z góry prawdziwość pewnej wiedzy o świecie nazywana jest przez J Kmitę literalnym odniesieniem przedmiotowym danej wypowiedzi językowej zbioru zdań . Standardowość modelu semantycznego zapewnia danej społeczności intersubiektywność porozumienia. Literalnych odniesień przedmiotowych nie można identyfikować z rzeczywistością realizmu metafizycznego, są one społeczno – subiektywnymi wyobrażeniami składników powszechnie traktowanych w danych kulturach jako rzeczywiste. Możemy teraz przejść do meritum naszych rozważań – współczynnika humanistycznego.

„Społecznie aprioryczną wiedzę wyznaczającą literalne odniesienia przedmiotowe poszczególnych zbiorów zdań ( systemów, teorii ) określonego języka lub ich elementów można określić mianem współczynnika humanistycznego owego odniesienia, w szczególności – teoretyczno – metodologicznego współczynnika humanistycznego, gdy idzie o jakiś system wiedzy naukowej ( np. teorię )”. ( Kmita, 1992, 286 )

Współczynnik humanistyczny F. Znanieckiego uczyniony bazą dla swego partykularnego zastosowania, odczytuje J. Kmita jako sposób wyrażania intuicji, że przedmiot humanistyki różni się traktowaniem naukowym od przedmiotu przyrodoznawstwa. Jest presumpcją niezależności nauk o kulturze wydzielonej poprzez szczególny sposób myślenia o przedmiocie, jest założeniem traktowania i badania go jako realności myślanej, a nawet doświadczanej w określony sposób przez podmioty ludzkie. Dziedziczną ciągłość tej intuicji przypisuje autor „Kultury i poznania” pojęciu literalnego odniesienia przedmiotowego. Odniesienie to jest określane przez podmiotowy punkt widzenia i relatywizowane do odpowiedniej wiedzy społecznie apriorycznej. Społeczna apriorycznie wiedza nie jest identyczna ze współczynnikiem humanistycznym F Znanieckiego, który rozumiał go raczej indywidualistycznie, gdy swoją wersję współczynnika wiąże J. Kmita ze zbiorowością zastaną przez poszczególne, socjalizujące się jednostki ludzkie. Po drugie oryginał wykazuje pewną niejednoznaczność, wersja J. Kmity umiejscowiona jest jednoznacznie w „dziedzinie społecznego a priori komunikacji językowej”.

Po trzecie, w końcu, J. Kmita deklaruje, że nie tylko badania humanistyczne zajmują się obiektami i stanami rzeczy wyposażonymi we współczynnik humanistyczny.

Pomimo różnic autor używa kategorii współczynnika tłumacząc to jedną zasadniczą okolicznością, mianowicie:

„...termin ten wyraża intuicję zależności kształtu świata, o którym mówimy czy myślimy, od pewnych cech owego mówienia i myślenia, tę zaś intuicję podzielam, radykalizując ją pod pewnym względem – rzeczona zależność zawsze wchodzi w grę, jakkolwiek w niektórych tylko przypadkach, np. w badaniach nad kulturą uwzględniona bywa explicite.” ( Kmita, 1992, 288 )

 

Teoretyczno – metodologiczny współczynnik humanistyczny danego systemu wiedzy naukowej to, wg J. Kmity, w uproszczeniu, historyczne ujęcie następujących po sobie teorii naukowych oraz metodologicznych norm i dyrektyw uprawiania badań naukowych. J. Kmita w dalszej części swego artykułu skupia się na takich systemach wiedzy, które owego współczynnika humanistycznego nie zakładają ( ze swej istoty ) oraz tych, które świadomie go odrzucają.

 

 

Koncepcja współczynnika humanistycznego – tylko narzędzie heurystyczne

 

Powrócimy teraz ponownie do dyskusji o ontologicznym i epistemologicznym charakterze teorii współczynnika humanistycznego. Ryszard Cichocki, znaczną część swej książki o socjologicznych implikacjach filozofii twórcy socjologii poznańskiej poświęcił omawianemu przez nas „współczynnikowi humanistycznenu” ogniskując głównie swą uwagę na powyższym problemie.

„Współczynnik humanistyczny”, wg tego socjologa, to najczęściej dyskutowany element dorobku naukowego F.Znanieckiego. Wyróżnia on dwie interpretacje konstruktu współczynnika humanistycznego występujące w literaturze przedmiotu - ontologiczną i metodologiczną, wśród zwolenników pierwszej umieszcza np. Jerzego Szackiego, drugiej Zygmunta Dulczewskiego.

Formułowanie jednej z interpretacji pociąga często krytykę interpretacji przeciwnej.

Dokonując przeglądu zarzutów wobec obu podejść do pierwszego zalicza idealistyczne rozumienie koncepcji rzeczywistości i pogląd, że akceptacja ontologicznej wersji współczynnika humanistycznego, jako wprowadzającej dwoistość rzeczywistości jest co najmniej trudna do obrony w świetle przekonań F. Znanieckiego. o konieczności ujmowania całej rzeczywistości w postaci jednego konsekwentnego systemu ( co Turowski nazywa monizmem kulturalistycznym ). Pierwszy z zarzutów, przy założeniu, że „współczynnik humanistyczny” jest tezą o rzeczywistości obiektywnej, nie znajduje wg R. Cichockiego żadnej skutecznej próby obrony w naukowej recepcji prac polskiego socjologa. Z drugiej strony argumenty wysuwane przeciwko metodologicznemu rozumieniu współczynnika są zdaniem autora dużo słabsze. Przedstawiają się one następująco: i) taka interpretacja jest banalizacją oryginalnego założenia, ii) twierdzenie, że jest to podejście przyjmujące istnienia społecznego oglądu bez zastosowania współczynnika, odrzucane jako takie przez F. Znanieckiego.

Ontologiczna wersja teorii współczynnika humanistycznego znajduje zdaniem autora „Socjologicznych implikacji...” zastosowanie przy eliminacji naturalizmu z koncepcji rzeczywistości humanistycznej. Takiego rozdziału można dokonać tylko dzięki wykazaniu po pierwsze, że elementy rzeczywistości w ujęciu humanistycznym ( wartości ) nie są identyczne z rzeczami – przedmiotami naturalistycznego badania, ani też nie można ich do nich zredukować. Po drugie, że zmiana w świecie społecznym nie jest zdeterminowana przez procesy materialne. Właśnie pierwszy z tych warunków spełniony jest przez ontologiczną postać „współczynnika humanistycznego”.

Podział interpretatorów koncepcji współczynnika humanistycznego na dwa obozy, czy poruszanie się ich w przestrzeni tej dychotomii ( gdyż znajdowały się też wypośrodkowane stanowiska, o czym wspomina R. CIchocki ) przypisuje autor ustosunkowaniu się komentatorów do krytyki A. Schafta, zarzucającej F. Znanieckiemu idealizm subiektywny jak i obiektywny; i powstaniu w ten sposób gruntu na którym krytyki późniejsze rozwijały się, nie próbując rozpocząć analizy problemu bez odniesienia go do tego konkretnego kontekstu interpretacyjnego.

Analizie A. Schafta zarzuca współczesny poznański socjolog dwa nieuzasadnione zabiegi. Mianowicie - posługiwanie się marksistowską kategorią rzeczywistości wobec teorii, która posiadała własną, nieprzystawalną do marksistowskiej kategorię rzeczywistości. Z drugiej strony - przypisywanie prekursorowi metody autobiograficznej realistycznej interpretacji wiedzy ludzkiej, tj. przekonania, że podstawą wiedzy ludzkiej, także naukowej jest wierne odzwierciedlenie rzeczywistości. Czego konsekwencją był taki sposób myślenia: Jeżeli elementem systemu wiedzy Floriana Znanieckiego jest współczynnik humanistyczny bez którego nie mogą istnieć pewnego rodzaju fakty, to jest i w rzeczywistości tak, że te fakty nie istnieją.

Tymczasem rzeczywistość to, dla Floriana Znanieckiego, fragment doświadczenia zracjonalizowany przez refleksję i praktyczną aktywność podmiotów, to doświadczenie zamknięte w swym przebiegu przez refleksję w stałe formy ( wartości, systemy przedmiotowe ) Jest to pragmatystyczne ujęcie, wiedza obiektywizuje doświadczenie, a nie opisuje świat..

Idealizm, realizm, materializm, kulturalizm są dla F. Znanieckiego różnymi propozycjami konstruowania rzeczywistości w obrębie kultury. Przy takim podejściu nie ma sensu zadawanie teorii F. Znanieckiego pytania: Jaka jest rzeczywistość? Można jedynie postawić takie pytanie: Która teoria rzeczywistości jest bardziej wartościowa jako narzędzie heurystyczne?

„Współczynnik humanistyczny” dla omawianego socjologa zawiera charakterystykę reguł konstruowania rzeczywistości w dyscyplinach humanistycznych. Opisuje główne cechy rzeczywistości skonstruowanej w oparciu o kryterium racjonalizacji stosowane w dyscyplinach humanistycznych.

Inna jest zatem koncepcja rzeczywistości kulturalistycznej od koncepcji prezentowanych przez stanowiska realistyczne. R. Cichocki wylicza następujące powody dla których Znaniecki wybiera taki model rzeczywistości:

a)

pozwoli on rozstrzygnąć istotne problemy filozoficzne – przełamanie naturalizmu, intelektualizmu, dychotomii idealizm – realizm, stworzy warunki dla akceptacji relatywizmu, nie pociągającego za sobą agnostycyzmu,

b)

jest próbą rozwiązania problemu wyjaśniania zachowań ludzkich, świadomych działań sygnalizowanego w „Nocie...” - eksplanans tego wyjaśniania powinien zawierać m.in. charakterystykę podmiotu działającego oraz warunków realnych w których zachowanie było realizowane, a te warunki spełnia rzeczywistość ujęta ze współczynnikiem humanistycznym,

c)

naturalizm podjął i rozwinął konsekwencje założeń poznawczych prezentowanych przez badaczy – przyrodników, zrekonstruował, zobiektywizował ich samoświadomość w zwartej teorii, powszechnie zaakceptowanym modelu rzeczywistości jako przedstawionej obiektywnie, Znaniecki starał się dokonać tego samego na gruncie humanizmu, właśnie przy pomocy kategorii rzeczywistości humanistycznej.

Koncepcja współczynnika humanistycznego wskazuje na relatywność kulturową istnienia jednego tylko realistycznego modelu opisu rzeczywistości obowiązującego w naturalizmie i w perspektywie potocznej.F. Znaniecki nie odpowiada w toku swych rozważań na pytanie o cechy rzeczywistości, podaje tylko model jej opisu w obrębie nauk o kulturze. Taką interpretację opiera R. Cichocki. m.in. na własnym odczytaniu następujących cytatów: „Zjawiska przyrodnicze w naturalistycznym pojmowaniu – to przedmioty i fakty zasadniczo niezależne od przebiegu naszego doświadczenia i myślenia”, „Natomiast zjawiska humanistyczne, tak jak je ujmuje badacz kultury, gdy pogrążony w specjalnych swych zagadnieniach, zapomina o naturalizmie, to są zjawiska czyjeś” i ostatni” Tę cechę zjawisk kulturalnych, przedmiotów humanistycznego badania, tę ich zasadniczą właściwość, że jako przedmioty teoretycznej refleksji, są one już przedmiotami komuś danymi w doświadczeniu, lub czyimiś świadomymi czynnościami, nazywać możemy ‘współczynnikiem humanistycznym’ tych zjawisk.” Jest to najbardziej znany cytat uważany za definicję współczynnika humanistycznego. Podkreślenia należą do R. Cichockiego i mają wskazywać na charakter współczynnika humanistycznego, taki, że jest on narzędziem heurystycznym, rekonstrukcją pewnych postulatów badawczych, wchodzących w skład perspektywy teoretycznej danej nauki, a nie tezami o charakterze świata. Konsekwencją powyższych cytatów, na którą wskazuje autor opracowania, nie jest teza, że kultura jest w swej istocie bytem odmiennym niż przyroda, a jedynie, że nie ma możliwości syntezy naukowej nauk przyrodniczych i nauk o kulturze, gdyż obie zakładają przeciwstawne postulaty badawcze, a te obowiązujące dla humanistyki formułuje autor „Wstępu do Socjologii.”

 

 

Filozoficzne interpretacje koncepcji współczynnika humanistycznego

 

Jak wcześniej w tym rozdziale wspomnieliśmy, reprezentanci różnych dziedzin chętnie zabierają głos w sprawie „współczynnika humanistycznego”. Dotyczy to także filozofów.

Przyjrzyjmy się artykułowi Elżbiety Cieślak zatytułowanemu: „W kierunku semiotycznej interpretacji koncepcji współczynnika humanistycznego.”, zawartego w „Studiach Filozoficznych”. Autorka w swoim tekście chciałaby dokonać immanentnej analizy języka systemu Floriana Znanieckiego, unikając „wczytania” w oryginalny tekst przesłanek innych teorii.

Koncepcja współczynnika humanistycznego łączy kategorie „znaczenia”, „wartości”, „działania” i „ładu kulturowego”.

Podstawowym postulatem humanistycznej orientacji w socjologii jest uwzględnienie punktu widzenia aktorów życia społecznego, czy inaczej, znaczenia, jakie akty społeczne mają dla tych, którzy je wykonują i którzy żyją w rzeczywistości przez siebie i innych interpretowanej. Termin „znaczenie”, a zwłaszcza „znaczenie subiektywne” działania społecznego obarczony jest sugestią psychologizacji, a co za tym idzie polemiką na osi psychologistyczna interpretacja – niepsychologistyczna interpretacja.

Psychologistyczna wersja pojęcia współczynnika humanistycznego w skrajnej postaci jest przypisywana przez autorkę Stefanowi Nowakowi

( „Metody badań socjologicznych” ), który stwierdza, że celem badania ze współczynnikiem humanistycznym jest dotarcie do subiektywnego obrazu rzeczywistości w oczach respondenta. Kategoria ta postawiona zostaje obok „dążenia”, „przeżycia”, „wartościowania” i „postawy”, zbliża się do tego stanowiska także Jan Szczepański.

Inną interpretacje dostarcza Pacholski, który wiąże współczynnik z kategoriami „działania” i „ładu aksjonormatywnego”, czy Abel łączący go z definicją sytuacji ładu społecznego.

Autorkę zastanawia rozbieżność ujmowania współczynnika – przedstawiania go jako podstawowej koncepcji w naukach o kulturze, bądź zawężenia go do domeny socjologii.

Krytykując psychologizm w socjologii Pitrim Sorokin wyróżnił 3 jego wersje: instynktywistyczną, behawioralną i introspekcjonistyczną. Szczególnie uwzględnienie ostatniej jest ważne w rozwiązaniu niektórych problemów interpretacyjnych współczynnika humanistycznego.

E. Cieślak rozważa interpretacje współczynnika jako dyrektywy metodologicznej nakazującej uwzględniać znaczenie lub ważność, jaką pewnym przedmiotom lub czynnościom nadają ludzie w określonych zbiorowościach czy inaczej, nakazującej uwzględniać subiektywny pogląd tych ludzi na daną sytuację. Jest to podejście J. Szczepańskiego, i wg autorki zniekształcenie myśli Znanieckiego, które dokonuje się w tym przypadku poprzez:

a) oderwanie współczynnika od problemów ontologicznych,

b) zawężenie stosowania współczynnika do badania zjawisk społecznych,

c)

pominięcie związku współczynnika z „czynnościami” i „wartościami”,

d)

sprowadzenie „znaczenia” do „obiektywnej ważności”,

e)

sprowadzenie „doświadczenia” do „przeżycia”.

Interpretacja psychologistyczna jest niezgodna z intencją F. Znanieckiego o obiektywności kultury. Sam socjolog i filozof jasno wyraża swój pogląd w odpowiedzi na krytykę Bystronia, mówiąc, że współczynnik humanistyczny nie służy koncepcji przeciwstawiającej badaniu faktów zbiorowych badanie zjawisk świadomości indywidualnej. W „Social Actions” jasno eliminuje przekonanie o pierwotności rzeczywistości psychicznej, może ona natomiast być sprowadzana do produktu kultury i ujmowana w kontekście zespołów systemów ze specyficzną obiektywnością i wewnętrznym porządkiem. W „Naukach o Kulturze” postawa została ujęta jako definicja sytuacji działania i podzielona na dwie kategorie – postawy realne i ideacjonalne - wyrażane tylko werbalnie .

E. Cieślak za podstawową wykładnię współczynnika humanistycznego uważa pierwszą definicję ( tak ją określa ) ze „Wstępu do Socjologii” . Porównanie jej z późniejszymi definicjami może pokazać jak sam autor ujmuje swą koncepcję, zależnie od kontekstów. Forma tej definicji, wg autorki omówienia, ma następujący charakter:

-

nie jest klasyczna czy równoznaczna,

-

nie podaje równoznacznika definiowanego terminu,

-

jest definicją „w uwikłaniu”, podającą przede wszystkim typowy kontekst współczynnika humanistycznego,

-

nie jest substancjalna – współczynnika nie można substancjalizować, szukać klasy obiektów go wskazującego.

„Współczynnik humanistyczny” jest relacją, odniesieniem faktów kultury do działań ludzi. Definicja powyższa ujawnia ontologiczny, konstytutywny dla świata, charakter zasady współczynnika, aczkolwiek aspekt epistemologiczny jest z nim bezpośrednio związany.

Autorka zwraca także uwagę na rozwiniętą konceptualizację teorii F. Znanieckiego, na fakt, że użyte przez Autora terminy uzyskały nowe znaczenie, różne od potocznego. W omawianej koncepcji ważna jest „obiektywizacja” świadomościowego wymiaru kultury i przekształcenia go w zagadnienia znaczenia ujmowanego w systemie, dostępnego intersubiektywnej kontroli. Znaczy to, że współczynnik przynależy każdemu elementowi kultury, odnosi ten element do innych elementów systemu, który z kolei

( system ) utrzymywany jest poprzez aktywne doświadczanie go przez podmioty społeczne – ludzi i grupy. Owe elementy stają się w ten sposób wartościami.

Kategorią interpretacji współczynnika humanistycznego może też być „ład aksjonormatywny”. Działanie skierowane jest na wartości, postawa ( definicja sytuacji działania ) to ujęcie wartości tak jak narzuca to ich znaczenie w systemie. Względnie zwarty kompleks postaw (definicji sytuacji ) tworzy ideologiczny model postaw. Gdy więcej takich modeli podporządkowuje się jednemu, to stworzy on ideologiczny system wzorów i norm. To zagadnienie ładu aksjonormatywnego autorka utożsamia z koncepcją współczynnika humanistycznego, z podporządkowaniem aspektu subiektywnego obiektywnemu aspektowi kultury i zerwaniu z psychologizmem.

Ostatecznie nie da się wykazać bezwzględnej przewagi ważności ontologicznego charakteru współczynnika nad epistemologicznym. Ujęcie systemu społecznego jako jednego z systemów kulturowych opartych na intersubiektywnym porządku znaczeń wyznacza metodę działania. Możliwe ujęcie metodologiczne współczynnika to sprowadzenie go do metody wyboru źródeł i procedur gromadzenia danych, wiążące się ściśle z teorią.

Podstawą interakcji jest uczestnictwo w tym samym świecie wartości – znaczeń, to gwarancja obiektywności świata. Dlatego mówimy, że wartości mają charakter społeczny. Badacz kultury rozpatruje działanie w odniesieniu do systemu konstruowanego i rekonstruowanego w działaniu. Rezultaty działania ujmowane są ze współczynnikiem humanistycznym, tj. w terminach wartości działającego, należą do obiektywnych systemów znaczeń.

Metodologia w powyżej wymienionym, węższym znaczeniu, opiera się także na naszym współczynniku, konkretniej, na jego dwóch elementach – doświadczeniu i działaniu. Jednakże tylko uwzględnienie ontologicznego komponentu – wartości pozwala zrozumieć koncepcje metodologiczne Floriana Znanieckiego.

Wyrażona za pomocą „współczynnika humanistycznego” ontologiczna odrębność natury i kultury prowadzi do odrębności metodologicznej nauk o kulturze. Obserwacja i doświadczenie mają także swoisty charakter, źródła badań humanistycznych nie mają swego odpowiednika w przyrodoznawstwie, są różne jakościowo.

 

 

Innym filozofem wypowiadającym się o „współczynniku humanistycznym” jest Maksymilian Pacholski. Czyni to przy okazji analizowania Floriana Znanieckiego humanistycznej teorii działania.

F. Znaniecki w ramach swej „kulturologii” eliminuje psychologizm, teleologizm, i determinizm, wypracowuje ujęcie działania jako dynamicznego systemu wartości. Działanie odnosi autor „Wstępu do Socjologii” jedynie do poczynań świadomych, łączy go z intencją zmiany. Dążność czynna i postawa są narzędziami heurystycznymi. Czynności mogą być poznawane zarówno przez samym działających jak i obserwatorów, na co wskazuje przede wszystkim rozwój wiedzy praktycznej.

Dane o działaniu, jak je rozumie Znaniecki, uzyskiwane mogą być poprzez obserwację symbolicznych manifestacji postaw oraz faktycznych poczynań ludzi w sytuacjach, do których te postawy się odnoszą. Znanieckiego nie interesuje odpowiedź na pytanie – czym są rzeczywiście i ostatecznie zjawiska świadomości, pytanie tego rodzaju jest, wg niego – w interpretacji M. Pacholskiego, metafizyczną spekulacją. Badacz kultury stwierdzając, że na to pytanie próbują dawać odpowiedź w terminach swoich nauk psycholog, fizjolog, czy neurolog, może jedynie skonstatować, iż ma do czynienia z ich koncepcjami zjawisk świadomości i zachowań, tak samo, jak ma do czynienia z różnie formułowanymi przez działających praktycznie ludzi, nienaukowymi koncepcjami dotyczącymi ich działań.

Jeszcze jednym filozofem, który wypowiadał się o myśli Znanieckiego jest Krzysztof Pomian. Napisał tekst: „Wprowadzenie do Znanieckiego”. Swój głos poświęca stosunkowi autora „Wstępu do Socjologii” do teorii, zauważa jego programową niechęć do poglądów skrajnych. Może ona a wynikać z heglowskiego przeświadczenia, że dla dowolnej pary przeciwieństw można znaleźć ciąg mediacji pozwalający na przejście od jednego elementu pary do drugiego. Pociąga to za sobą myśl, że przeciwieństwa są w zasadzie częściami większej całości. K. Pomian nazywa to „ideą pośredniości”, odnosi ją do przeciwieństw spotykanych w nauce i w rzeczywistości społecznej. Perspektywa owa nie pozwala zachować neutralności obserwatora, ale prowadzi do rozstrzygnięcia konfliktów występujących między skrajnościami. Znaniecki nigdy nie zdefiniował tak ogólnego postulatu „idei pośredniości”. Ale zdaniem autora kierował się nią co najmniej w ramach filozofii.

Pomian, bardzo w duchu omawianego przez siebie autora, zwraca uwagę na pewną tendencję filozoficzną, która nie pozwala na stanowisko redukcyjne w studiach społecznych. Wypowiada się przy okazji w kwestii odczytywania współczynnika humanistycznego jako występującego w dwóch wersjach – ontologicznej i epistemologicznej. Nie należy posługiwać się w tej dyskusji tylko pojęciem dychotomii, czy biegunowości, twierdzi, można uciec się także do „idei pośredniości”. statecznie dla humanisty najistotniejsze są dane i fakty w takiej formie, w jakiej występują w definicjach działających ludzi. Dane i fakty, a więc też i zjawiska działania nie mogą być redukowane do naturalistycznie formułowanych koncepcji fizjologicznych czy psychologicznych, opisujących zjawiska społeczne.

Autor „Method of Sociology” przeciwstawiał się teleologicznym i deterministycznym teoriom czynności, dążył do przezwyciężenia dualizmu subiektywnych, idealnych wyobrażeń działającego podmiotu i obiektywnej, zewnętrznej wobec niego rzeczywistości. Wskazywał również, że działanie nie może być traktowane bezpodmiotowo. Postulat polskiego i amerykańskiego socjologa głosi że, nie negując występowania i wpływu zewnętrznych warunków w jakich działanie się odbywa i jakich dotyczy, należy ujmować działanie jako funkcję poczynań podmiotu oraz ograniczać się do obserwowania obiektywnie uchwytnych zmian przez nie wywoływanych. Powtarzająca się czynność dopiero z warunkami wyodrębnionymi i kształtowanymi przez nią, stanowiąca względnie stały fragment zmiennego humanistycznego świata, może być wyjaśniana przyczynowo. Nie więc o samą czynność chodzi, ale o zmiany w przebiegu powtarzającej się czynności.

 

 

 

 

Paradygmat nauk społecznych

 

Koncepcja zbliżona do „idei pośredniości” pojawia się w artykule Piotra Sztompki „Some aspects of Florian Znaniecki’s philosophy of the social sciences” poświęconemu analizie paradygmatu wypracowanego przez bohatera swego tekstu. Paradygmatyczne podstawy nauk społecznych są dziedziną w której Znaniecki pozostawił spadek największej wartości, postuluje P. Sztompka. Autor „Socjologii wychowania” postrzegał rozwój nauk jako proces wyczerpywania się jednych paradygmatów i zastępowania ich przez nowe. Dokonuje się łatwiej, gdy nauka osiągnie poziom intersubiektywności wewnętrznej. Znaniecki znajduje socjologię w stanie przedparadygmatycznym, wielość podejść teoretyczno – poznawczych nie pozwala mówić w konsekwencji o żadnym paradygmacie socjologicznym. Swoje zadanie polsko – amerykański socjolog upatruje w pracy nad projektem meta-socjologicznych ustaleń nadających wciąż młodej nauce status autonomiczności i dojrzałej naukowości. Paradygmaty naturalistyczne i idealistyczne istniejące w naukach społecznych odrzuca. Nabrały one, twierdzi F. Znaniecki, dojrzałej formy i określiły zakres swego zastosowania. Nie obejmują nim socjologii i nauk społecznych. Dlatego przedstawiony zostaje nowy paradygmat – kulturalistyczny. Jego założenia dotyczyć mogą dwóch wymiarów – ontologicznego i metodologicznego.. Odpowiadają im dwa obrazy, modele – społeczeństwa ( society ) i socjologii. Co uderza najbardziej P. Sztompkę, to ich niezwartość, niezgodność, szczelina rysująca się w jedności paradygmatu. Pierwszy ma charakter, bez dwóch zdań, antynaturalistyczny, podczas gdy drugi jest w znacznym stopniu naturalistyczny czy nawet pozytywistyczny. Można nawet używać liczby mnogiej, mówić o dwóch paradygmatach. Wydaje się, że F. Znaniecki akceptuje zastosowanie wzorów naturalnych na poziomie metodologicznym i jednocześnie odrzuca je na poziomie ontologicznym. Sprowadza się to w istocie do badania społeczeństwa lub społeczności

( society ) narzędziami nauk pozytywistycznych przy założeniu humanistycznej specyfiki badanego przedmiotu. P. Sztompka widzi w tym podejściu siłę paradygmatu kulturalistycznego.

Dalej rozważania socjologa zainteresowanego teorią F. Znanieckiego rozbijają się na dwie części: analizę humanistycznego modelu społeczeństwa oraz analizę pozytywistycznego modelu socjologii.

Model społeczeństwa rekonstruowany jest jako zestaw trzech ontologicznych założeń. ( Sztompka, 1986, 268 ) Pierwsze „pytanie ontologiczne” dotyczy natury komponentów społeczeństwa. F. Znaniecki nie bierze udziału w grze o sumie zerowej: albo obiektywne rzeczy, albo subiektywne stany świadomości. Rzeczywistość społeczna składa się z wartości. Treści doświadczenia definiowane są nie poprzez ich zawartość zmysłową, ale znaczenie.

Wartości nie są czysto subiektywnymi przekonaniami czy doświadczeniami, są obiektywizowane przez ludzi w działaniu. Stojąc poza opozycją obiektywne – subiektywne, wartości mają byt wirtualny ( virtual exsisitence ) – istnieją w ludziach i poprzez ludzi. Tworzą „trzeci świat”. W rezultacie tego unikalną cechą systemu kulturowego jest współczynnik humanistyczny, doprecyzowany przez autora, jako jego wersja ontologiczna.

Drugie „pytanie ontologiczne” ma do czynienia z naturą społecznych całości, w których wyrażana jest społeczna ( kulturowa ) rzeczywistość. W przeszłości odpowiedzi zawierały się na osi od metafizycznego holizmu do atomistycznego indywidualizmu. F. Znaniecki zamyka społeczne między-jednostkowe całości w terminach normatywnych – rzeczywistość społeczna jest w swej istocie normatywna. Później, podczas wojny, w jego teorii pojawia się „porządek aksjonarmatywny” i „struktura aksjonormatywna”. Społeczna organizacja zbudowana jest na wspólnie rozpoznawanych i wspieranych normach, które regulują nie tylko działanie, ale też doświadczanie i sposób przedstawiania zjawisk. Porządek aksjonormatywny konstruowany przez ludzkie działania, jego istnienie zależy od wszystkich ludzi, choć nie od każdego z osobna. W tym znaczeniu jest, jak i wartości, bytem wirtualnym.

Struktura aksjonormatywna jest brakującym ogniwem pomiędzy jednostką i społecznością czy grupą. Zapewnia możliwość płynnego przechodzenia pomiędzy tymi bytami.

Trzecie „pytanie ontologiczne” boryka się z wymiarem czasowym istnienia rzeczywistości kulturowej, tradycyjnym podziałem na społeczną statykę i dynamikę, a w konsekwencji teorie społecznej struktury i społecznej zmiany. Odpowiedź F. Znanieckiego jest prosta. Rzeczywistość społeczna jest procesem stawania się. Zmiana, transformacja, proces muszą być rozpatrywane jako elementy aktualnej struktury społecznej.

Model socjologii autora „The Method of Sociology” przedstawia P. Sztompka w dziesięciu regułach, z czego siedem jest wprost pozytywistycznych, a trzy wprowadzają pewne humanistyczne zastrzeżenia do podejścia pozytywistycznego. Pierwsze siedem ma równą ważność dla dziedzin nauk społecznych i naturalistycznych. Bardziej interesujące dla poszukiwacza śladów współczynnika humanistycznego są pozostałe trzy.

Pierwsza głosi po prostu konieczność uwzględnienia metodologicznej wersji współczynnika w każdym akcie poznania.

Druga, że żaden fakt kulturalny nie może być ujęty w izolacji. Każdy fakt jest elementem jakiegoś systemu.

Po trzecie, humanista musi uznać status przedmiotu swego badania – są nim ludzie, współuczestnicy życia społecznego. Jest to postulat natury moralnej – należy dostarczać ludziom zdobytą wiedzę, nie wykorzystywać jej przeciwko nim, wprowadzać zdobycze nauk społecznych do systemu edukacji.

Dwuwymiarowy charakter paradygmatu nauk społecznych to, zdaniem P. Sztompki, innowacyjne podejście do specyfiki życia społecznego. Mówi on również wiele o stanowisku F. Znanieckiego, które P. Sztompka określa jako zarazem pozytywistyczne i humanistyczne i wskazuje implicite na rodzaj „idei pośredniości” pomiędzy subiektywizmem i realizmem, skupieniem się nad problemem porządku i problemem zmiany. Również współczynnik humanistyczny w takim rozumieniu jest dwuwymiarowy zależnie od roli jaką się mu przypisuje. Swoją drogą, jak wspomnieliśmy na początku, jest to ciekawa próba przeniesienia wcześniej przedstawionej „idei pośredniości” z filozofii na grunt socjologii.

 

 

„Monizm kulturalistyczny”

 

Podejście Floriana Znanieckiego do problemu autonomizacji socjologii, wyodrębnienia przedmiotu humanistyki od przyrodoznawstwa opierało się o oryginalną teorię humanistyczną. Z powodu tej oryginalności, nie dając się ująć jako typ jakiegoś istniejącego już gatunku nauki nadawano jej przeróżne przydomki.

J. Turowski nazywa Floriana Znanieckiego „zwolennikiem swego rodzaju monizmu kulturalistycznego” ( Turowski, 1994, 16 ), o czym wcześniej już wspominaliśmy. Monizm nie jest rozumiany jako przeszkoda w rozróżnianiu porządku natury i porządku kultury, jako że rzeczy ( elementy natury ) mogą stawać się wartościami, przechodzić z jednego porządku w drugi. Wartości natomiast mogą zostać urzeczowione – tzn. jawić się przedmiotom społecznym jako niezmienne własności „rzeczy”. Społeczna rzeczywistość jest w takim rozumieniu z jednej strony znacząca i stanowiąca system wartości, z drugiej strony, w doświadczeniu osobników może nosić charakter niezmiennych rzeczy. „Współczynnik humanistyczny” zalicza autor do świata abstraktów. To za jego pomocą dokonuje się oddzielenie świata kultury od świata natury. Systemy społeczne mają kulturowy charakter dla doświadczających i działających ludzi dzięki współczynnikowi, a jego uwzględnienie nazywa Turowski „pierwszą i podstawową reguła metodologiczną.” ( Turowski, 1994, 18 ) Takie oblicze koncepcji współczynnika humanistycznego przejawia się w nakazie, by badacz dążył do takich źródeł wiedzy o świecie społecznym, jakie ujawniają konstruujące ten świat aktywne doświadczenia jego uczestników i twórców.

 

Społeczne tworzenie rzeczywistości

 

„Współczynnik humanistyczny” pojawia się często jako ważny element w dyskusjach o roli podmiotów życia społecznego w tworzeniu świata społecznego. W książce „Wielość rzeczywistości w teoriach socjologicznych” Aleksander Manterys nawiązując do Znanieckiego i Thomasa koncepcji postawy, powiada, że to co jawi się aktorom jako realne jest realne „socjologicznie”. Punkt odniesienia działań w świecie, podstawa działania czy cel, swym znaczeniem dla człowieka spełnia socjologiczne standardy bycia rzeczywistym. Dalej wskazuje autor na subiektywno – obiektywny charakter tworzenia rzeczywistości, analizując głównie komunikacje. „Współczynnik humanistyczny” zostaje w całości rozważań pominięty, gdyż „zniweczyłby klarowność wywodu”, autor chce się skupić na społecznym tworzeniu rzeczywistości, na koncepcjach ontologicznych, a współczynnik humanistyczny chociaż nie pomija ontologicznej odmienności rzeczywistości społeczno – kulturowej od świata przyrody, to jednak skupia się na omówieniu epistemologicznych i metodologicznych aspektów zagadnienia wielości rzeczywistości.

 

 

„Indukcja analityczna”, „wnioskowanie abdukcyjne” i „współczynnik humanistyczny”

 

Margaret Bertilsson - autorka artykułu “On Znaniecki’s methodology, analitic induction as abductive knowledge” wyróżnia dwie specjalne metody badawcze polskiego socjologa. Jest to używanie „współczynnika humanistycznego” oraz wnioskowania zwane „indukcją analityczną”. W przypadku pojęcia współczynnika humanistycznego skłania się szwedzka socjolog do zastąpienia terminu „humanistic coefficient” terminem „human coefficient”. W dalszej części tekstu pozostaniemy jednak wierni oryginalnej terminologii. Nowy termin nie jest w żaden szczególny sposób przez autorkę uzasadniany.

Obydwa konstrukty badawcze mają zróżnicowany, często wzajemnie się wykluczający odbiór wśród socjologów i szerszego grona humanistów. Z jednej strony kładzie się nacisk na podmiotowy punkt widzenia i podejście rozumiejące ( „Verstehen approach”) do wiedzy socjologicznej. Z drugiej, rozpoznaje niewystarczalność dedukcyjnych i indukcyjnych wnioskowań i wskazuje na niebezpieczeństwo „psychologizmu”. Autorka zadaje sobie w związku z tym pytanie czy takie dwa nurty interpretacji mogą rzeczywiście być wyprowadzone z tekstów Znanieckiego. Kolejne jej pytania wstępne są następujące:

1. „Jakie rodzaje twierdzeń mogą być wyprowadzone z indukcji analitycznej które różniły by się od twierdzeń wyrastających z dedukcji lub indukcji?”

2. „Jaki rodzaj logiki, jeśli jakikolwiek, mógłby być połączony ze współczynnikiem humanistycznym (human coefficient )?” ( Bertilsson, 1986, 38 )

Indukcja analityczna, trzeci rodzaj wnioskowania naukowego, uznawana za konieczną, ale nie wystarczającą procedurę badań, nie jest raczej łączona w jakikolwiek sposób ze współczynnikiem humanistycznym.

Krytyka indukcji analitycznej zasadza się, z grubsza szkicując, na twierdzeniu, że jest ona zbudowana na złych przesłankach lub niestosownie użytą formą indukcji enumeracyjnej ( statystycznej ). Twierdzi się też, że indukcja analityczna jest tylko warunkiem koniecznym, a nie wystarczającym naukowości badania rzeczywistości społecznej.

M. Bertilsson przywołuje logikę amerykańskiego pragmatyka – Cherles’a S. Peirce’a. Może ona pozwolić pogodzić „quasi – logiczne wnioski indukcji analitycznej i ideę współczynnika humanistycznego.” Autorka znajduje znaczne podobieństwo pomiędzy logiką abdukcyjną Peirce’a i indukcją analityczną Znanieckiego.

Abdukcja ( ‘abduct’ znaczy ‘uprowadzić’, mimo to pozostawiamy ten termin w formie najbliższej oryginałowi ) jest „aktem kreacji”, odnosi się do aktu znaku, który dla nas działa jako znaczący symbol. Stanowi ogniwo pośrednie czy mediujące pomiędzy indukcją i dedukcją, pomiędzy królestwem empirycznym i analitycznym.

Oto przykład sylogizmu abdukcyjnego w porównaniu z wnioskowaniem dedukcyjnym i indukcyjnym:

Dedukcja: Wszystkie ziarna fasoli w tym worku są białe.

Te nasiona pochodzą z tego worka.

Zatem, są one białe.

Indukcja: Te ziarna pochodzą z tego worka.

Są one białe.

Zatem, wszystkie ziarna w tym worku są białe.

Abdukcja: Te ziarna są białe.

Ziarna w tym worku są białe.

Zatem, ziarna te pochodzą z tego worka. ( Bertilsson, 1986, 42 )

Abdukcja ma naturę hipotezy opartej na kombinacji dwu różnych obserwacji, jej charakter autorka określa jako quasi – wnioskowanie. „Fakty rzeczywistości” wg Peirce’a są trzecim członem sylogizmu abdukcyjnego, także indukcji analitycznej, dokonywanych na „prymitywnym”, nie naukowym poziomie. Dalej są one przekazywane wśród ludzi w bezrefleksyjnej formie jako mechanizmy kulturowe. Wydają się ludziom być instynktowne, zastane, potocznie – zmysłowe, niezależne od żadnego wnioskowania, dane „obiektywnie”. Abdukcja dostarcza nam „ikon” stojących w relacji wskazywania z rzeczywistością. Tak rozumiana rzeczywistość sama w sobie ma być czymś w rodzaju znaku wskazującego na to czym ma być. Ujmując to prościej – rzeczywistość zostaje sprowadzona do jakiegoś znaku i tylko ten znak może być we wnioskowaniu podłożem orzekania o rzeczywistości. Zdolność postrzegania zostaje przeniesiona z „ego” na królestwo znaków i języka. W konsekwencji ludzie jako skończone istoty nie mogą mieć wiedzy pewnej na dany temat. Poszukiwanie jedności ( można rozumieć ją chyba jak obiektywność ) musi dokonywać się poprzez identyfikowanie się jednostki z ludzkością. Rezultatem tego ma być współczynnik humanistyczny, konstrukt o naturze koniecznie hipotetycznej, niepewnej ( may-be ). Współczynnik humanistyczny jest współtwórcą porządku i jedności rzeczywistości, ale szukać go należy tylko w języku, tak jak samej rzeczywistości.

Trudny wykład autorki, nawet jeśli nie rozjaśnia charakteru współczynnika humanistycznego, wskazuje na nieskończone możliwości interpretacji tekstu. Pokazuje jak myśl oryginalna i zasadnicza może pobudzać dyskusję wśród szerokiego grona humanistów.

 

 

Podsumowanie

 

Możemy teraz dokonać próby syntezy zebranych stanowisk.

Nawet pobieżny przegląd wyżej przedstawionych tekstów pozwala mówić o pewnych powtarzających się kierunkach interpretacji koncepcji współczynnika humanistycznego. Nieuzasadnione natomiast było by postawienie wniosku o absolutnym porozumieniu zaprezentowanych autorów co do charakteru, roli i budowy współczynnika.

Wiele razy zwracano uwagę na niechęć Autora do rozwiązań szybkich, arbitralnych i skrajnych. F. Znaniecki kieruje się raczej „ideą pośredniości” ( K. Pomian ), szuka drogi czy sposobu „mediacyjnego”. Taką rolę np. mogłaby pełnić wartość ( J. Szacki ). F. Znaniecki akceptuje zastosowanie wzorów nauk przyrodniczych na poziomie metodologicznym i jednocześnie odrzuca je na poziomie ontologicznym. Nie zajmuje nigdy jednego ze stanowisk w naczelnych sporach filozoficznych o obiektywny czy subiektywny charakter świata ludzkiego, realistyczny czy idealistyczny charakter przedmiotów poznania, wypracować stara się nowe rozwiązania starych problemów.

Panuje także względna zgoda na fichteański charakter ( S. Kozyr-Kowalski ) teorii autora „Wstępu do Socjologii”. Zmiana, czynność, działanie, doświadczenie, znaczenie nadawane w działaniu, praktyka są elementami spotykanymi nieodzownie przy interpretacji myśli naukowej F. Znanieckiego. Choć i pod tym względem zdarzają przesunięcia interpretacji z działania w świat języka.

Właśnie analizy języka stosujące formułę współczynnika humanistycznego mają tą cechę wspólną, że problemat komunikowalności, intersubiektywności kojarzą z ładem aksjonormatywnym, a nawet utożsamiają z nim ( M. Bertilsson).

Często pojawia się rozróżnienie ontologicznej i epistemologicznej wersji „współczynnika humanistycznego”, czy to w formie zajęcia konkretnego stanowiska, czy w zaznaczeniu posiadania wiedzy o istnieniu takiego podziału. Większość zeprezentowanych tu autorów opowiada się raczej po stronie wersji epistemologicznej, wskazując często na przydatność wersji drugiej w pewnych konkretnych przypadkach.

Bardzo ważne w analizach jest łączenie współczynnika z kategoriami rzeczywistości konkretnej, obiektywnego świata humanistycznego i systemów kulturowych oraz wartości i postaw. W nich właśnie i we współczynniku humanistycznym zawierał F. Znaniecki swą argumentację przeciwko różnym postaciom idealizmu i materializmu (S. Kozyr – Kowalski ) występujących w naukach humanistycznych ze szkodą dla tych nauk.

Wielu autorów nie uniknęło zapewne tego co E. Cieślak określiła „wczytywaniem” w oryginał treści w rzeczywistości w nim nie występujących. Mogło to być spowodowane chęcią wzbogacenia myśli, rozwinięcia jej, dopowiedzenia czegoś nowego. Takie działanie może przedwcześnie teorię oryginalną zawężać lub jednostronnie precyzować. Gorzej jeżeli interpretacja przekracza granice dialogu z tekstem rzeczywistym i wchodzi w sferę dyskusji z myślą której sam Autor nie zawarł.

W dalszych partiach sami spróbujemy jeszcze raz przeczytać dzieła Znanieckiego i wyłuskać z nich współczynnik humanistyczny jakkolwiek wiele postaci by on nie przyjmował.